Łańcuchowy przeszczep nerek - to pierwsza taka operacja w Polsce!

W Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie lekarze przeprowadzili pierwsze w Polsce łańcuchowe przeszczepienie nerek. Dla trzech osób, potrzebujących zdrowej nerki ten sposób przeszczepu był jedyną szansą na otrzymanie nowego, zdrowego narządu. Bo bliscy, którzy chcieli im pomóc, dawcami zostać nie mogli.

Krystian chciał być dawcą dla swojej mamy Danuty, ale była między nimi niezgodność immunologiczna. W takim przypadku przeszczep jest niemożliwy. Z tego samego powodu Anzelm nie mógł zostać dawcą nerki dla żony, Elżbiety. Jolanta chciała darować nerkę swojemu bratu, Jackowi, ale między nimi była niezgodność grup krwi. To też wyklucza przeszczep. Tym sześciu ludziom los i zespół lekarzy, dla których medycyna jest pasją, dał jednak szansę.

Łańcuchowy przeszczep nerek to metoda transplantacji polegająca na tym, że przynajmniej trzy obce sobie pary „wymieniają się” nerkami. Dzięki tej właśnie metodzie Danuta, Elżbieta i Jacek dostali nowe nerki. Tyle że nie od najbliższych.

Przedwczoraj, ostatnia z sześciu osób uczestniczących w łańcuchowym przeszczepie nerek została wypisana ze szpitala. Pierwsza dwójka wróciła do domu już w pięć dni po operacjach. W tym czasie pozostali stawili się na pierwsze badania kontrolne. Wszyscy są w bardzo dobrej formie. I rokowania są bardzo dobre. Na sukces składa się doświadczenie zespołu lekarzy, determinacja pacjentów i fakt, że potrzebujący dostali nerki od żywych dawców.

– To, co odróżnia nasze przedsięwzięcie od tego, co się robi na zachodzie to jest to, że zapoznaliśmy te pary. Oni są już teraz rodziną. Sześcioosobową. Wspierali się przez cały czas, kiedy czekali na przeszczep – opowiadał kilka godzin po operacji prof. Andrzej Chmura, kierujący przedsięwzięciem. – Kiedy dowiedzieli się, że mogą sobie pomóc, od razu byli paką.

Jak się spotkali?

– Cztery osoby zgłosiły się do przeszczepienia rodzinnego, ale ze względów immunologicznych do tego przeszczepu dojść nie mogło. Jedna z par zgłosiła się do nas przez stronę Facebooka, kiedy usłyszeli w mediach, że jest możliwość przeszczepień krzyżowych lub łańcuchowych. I dzięki temu jesteśmy tu dzisiaj – wyjaśniała na gorąco, po ostatnim z zabiegów Aleksandra Tomaszek, koordynator transplantacyjny. To do niej zgłosiła się para, której brakowało, by ten przeszczep łańcuchowy był możliwy.

Cała szóstka mogła poddać się procedurze dzięki programowi Żywy Dawca Nerki. Narządy pobierane od zmarłych to dar bezcenny, ratują życie, ale niektóre organy – nerki czy płat wątroby – możemy podarować potrzebującym za życia. Warto wiedzieć o takiej możliwości leczenia.

W wiodących krajach Europy i świata wśród wszystkich przeszczepów nerek, ok. 40 procent to przeszczepienia od żywych dawców, u nas ok. 4 procent. Przeszczepy krzyżowe zwiększają szansę na znalezienie dawcy potrzebującym nowego zdrowej nerki, którym nie może pomóc nikt z ich bliskich. Informacje o procesie kwalifikacji, operacji pobrania nerki, opiece po operacji, odpowiedzi na najczęstsze pytania, a także dane ośrodków transplantacyjnych i kontakty do koordynatorów na stronie www.zywydawcanerki.pl.

Jak zostać dawcą nerki?

Jeśli jesteśmy zdecydowani oddać nerkę bliskiej osobie, mówimy o tym lekarzowi opiekującemu się chorym. My mamy być zdrowi. Musimy – w rejonie – wykonać wstępne badania, choćby stężenie kreatyniny i badanie ogólne moczu, oznaczyć grupę krwi. Z tymi badaniami i z osobą, której chcemy oddać nerkę zgłaszamy się do ośrodka transplantacyjnego – umawiamy się telefonicznie lub mejlowo z koordynatorem transplantacyjnym, z lekarzem kwalifikującym do przeszczepu może nas też skontaktować nefrolog opiekujący się naszym bliskim. Czekają nas badania szczegółowe, w tym próba krzyżowa (zgodności tkanek) oraz konsultacja z psychologiem. Lekarze sprawdzają, czy pobranie nerki nie zaszkodzi naszemu zdrowiu. O kwalifikacji czytaj na www.zywydawcanerki.pl.

Przeszczepy a przepisy prawa

Zgodnie z ustawą o transplantacjach, pobranie narządu od żywego dawcy na rzecz osoby, która nie jest jej krewnym w linii prostej, rodzeństwem lub małżonkiem, wymaga zgody sądu rejonowego oraz opinii Komisji Etycznej Krajowej Rady Transplantacyjnej.

Polskie prawo nie pozwala na pobranie i przeszczepienie nerki od dawcy altruistycznego. Dopuszcza natomiast możliwość przekazania narządów osobie niespokrewnionej w wypadku szczególnych względów osobistych. Tak właśnie było w przypadku przeszczepienia łańcuchowego i przeszczepienia krzyżowego, które odbyło się w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie.

Konsultacja merytoryczna teksu prof. dr n. med. Artur Kwiatkowski, chirurg transplantolog i prof. dr n. med. Andrzej Chmura, chirurg transplantolog

http://www.fakt.pl/zdrowie/wygrac-z-choroba/operacja-ktora-przejdzie-do-historii-polskiej-medycyny/bykrv5e

Newsletter

Zapisz się